8 sierpnia 2012

Sucho i woodstockowo, ale za to CYCKI

Jechałam na ten Woodstock raczej nieszczęśliwa i raczej bez zapału. Powróciłam bogatsza o nowe doświadczenia, 2 pary okularów, jedną koszulę oraz chłopaka.
Dziękuję Revv i spóle za przygarnięcie i nakarmienie Bezdomnej ^^ Bawiłam się zajebiście i nie zamieniłabym tych 7 dni na żadne skarby świata.

Komiksu na razie nie będzie, ale żeby notka nie była całkiem sucha, zaczerpnęłam inspiracji z Adventure Time i narysowałam moje 2 najulubieńsze heroiny EVER: Larę i Chell ^^ 

8 komentarzy:

  1. What time is it? WOODSTOCK TIME! Pjenknie dziękuję za namiot, kocie uszy i inne uciechy! ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. A ta koszula to kupna czy znaleziona w namiocie? Bo jedna mi się gdzieś zapodziała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yup, znaleziona w namiocie, w bordowej reklamówce ^^

      Usuń
    2. Taka w kratę, czerwono-kremowo-jakaśtam? To moja! ^^

      Usuń
    3. hmm, nikt się po nią nie zgłosił, gdy pytałam... Kim Ty właściwie jesteś? xD

      Usuń
    4. Kiedy pytałaś?! Gdzie ja wtedy byłam? Wtf. Karolajn z tej strony. :)

      Usuń
  3. przytoczyłam przyjaciółce treść tego posta, wygląda na to, że to ją zmotywowało i obiecała pojechać ze mną (w końcu!) na woodstock :D

    heroiny fajne, ale Geralta nic nie przebije :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy następny pościk?:(
    Asia

    OdpowiedzUsuń