19 kwietnia 2012

Ot, intermission


 
Nie mam w zwyczaju uzewnętrzniać się na tym blogu, ale wypadałoby coś od siebie napisać po kilku miesiącach samych obrazko-komiksów.
  Przede wszystkim cieszę się ze sporego zainteresowania tym blogiem. 100 wejść dziennie to przerost moich najśmielszych oczekiwań, zważywszy na fakt, że ten cały "banzai-holic" to tylko coś, co robię w wolnym czasie (czyt. w ramach prokrastynacji) i nigdy za poważnie nie traktowałam. Tym bardziej, że do matury coraz bliżej, więc komiksy powinny być OSTATNIĄ rzeczą zaprzątającą mi myśli.
   Ach, matura... egzamin dojrzałości, który uczy liczenia słów, precyzyjnego odgadywania klucza i planowania wypowiedzi, by mieściła się dokładnie w 300 sekundach. Najważniejsze jednak, bym zdała. A tym, JAK zdam, nie muszę się przejmować aż do czerwca (:
   Maturalny zapierdziel to dobra wymówka do ciągłego noł-lajfienia, które z kolei sprzyja zawieraniu nowych, internetowych znajomości. Komunikacja interpersonalna przez internet zdecydowanie bardziej sprzyja człowiekowi, bo wówczas nie widać, jaki człowiek jest nudny i nietowarzyski, ani jak się jąka, gdy rozmawia z obcymi ludźmi. Tak, człowiek czuje się bezpieczny w swoim internetowym światku pełnym anime, muzyki, fanfików, i komiksów. W każdym razie człowiek cieszy się ogromnie, że tak dużo osób do niego pisze i zachęca jednocześnie, aby nie wahali się i nadal pisali. Numer znajduje się tam hen, u góry pod obrazkiem człowieka uśmiechającego się jak dziecko z downem.


~Człowiek-Magda, aka Bezdomna.

3 kwietnia 2012

17. Delta



Na języku polskim zawsze rodzą się najlepsze rozkminy, szczególnie, gdy najbardziej interesującą częścią lekcji jest widok gimnazjalistów, którzy stoją tuż pod oknem i manifestują swoją nienawiść ku nam.

W sumie będzie mi tego trochę brakowało...